„M jak miłość”, odcinek 1938 po wakacyjnej przerwie: Marcin ma już dość – Kama może gorzko pożałować tego, co doprowadziło go do granic wytrzymałości!
W 1938. odcinku “M jak miłość” Kama (Michalina Sosna) przygotuje dla Marcina (Mikołaj Roznerski) romantyczny wieczór we dwoje. Zamiast wspólnej kolacji czekać ją będzie jednak bolesne rozczarowanie. Chodakowski wróci do domu wyczerpany pracą i przyzna, że coraz bardziej męczy go nowe zajęcie oraz toksyczna szefowa. Najgorsze dopiero nadejdzie, bo Kama zacznie obwiniać się o jego cierpienie.

Jej plany szybko legną jednak w gruzach. Chodakowski wróci do domu zmęczony i wyzna, że zdążył już zjeść w biurze. Na dodatek będzie musiał jeszcze dokończyć pilną pracę, którą zlecił mu Jakub.
– Kochanie, przepraszam, ale zjadłem coś w biurze… Miałem dziś straszne urwanie głowy, a teraz muszę jeszcze usiąść do sprawy, którą dostałem od Jakuba. Kupa papierkowej roboty na cito, nie mogę tego zawalić.

“M jak miłość” po wakacjach, odcinek 1938. Marcin przyzna, że nowa praca go wykańcza
Słowa żony skłonią Marcina do szczerego wyznania. Były detektyw otwarcie przyzna, że praca za biurkiem zupełnie do niego nie pasuje.
– Bo całe dni spędzam w pracy, która mnie wykańcza. Ta nuda, rutyna… Dla mnie to chyba bardziej niebezpieczne niż praca w agencji.
Chwilę później zabierze dokumenty i zamknie się w sypialni, zostawiając zasmuconą Kamę samą przy stole.
Po pewnym czasie Marcin zrozumie, że zranił ukochaną. Wróci do kuchni i spróbuje ją przeprosić. Wtedy usłyszy słowa, których zupełnie się nie spodziewał.
– To moja wina, prawda? To przeze mnie masz pracę, której nienawidzisz, która cię wypala. Do tego rąbniętą szefową…
Chodakowski natychmiast przerwie te wyrzuty sumienia. Zapewni żonę, że sam podjął decyzję o zmianie pracy i bierze za nią pełną odpowiedzialność.
– To nie twoja wina! Potrafię wziąć odpowiedzialność za własne decyzje. Bywa ciężko, czasem jestem sfrustrowany, ale poradzę sobie z tym. A o porąbaną szefową się nie martw, nie dam sobie wejść na głowę.




