Wieloletni sekret zza kulis M jak miłość został wreszcie ujawniony

Franciszek Przybylski przez wiele lat wcielał się w Łukasza, syna Marty Mostowiak (Dominika Ostałowska) w serialu “M jak miłość”. To, co miało być przygodą na jeden sezon, stało się punktem zwrotnym w jego życiu i doświadczeniem, które miało blaski i cienie.

To był czas, który pamiętam, jak z innego życia. To bardzo intensywne wspomnienia, bo to rodzaj popularności, o której się dziś nie myśli, bo rzadko co ma dziś taką oglądalność. Dla mnie jako dziecka to było trudne, zawstydzające, ale też to trwało tak długo, że to po prostu było życie, brałem to jak pewnik

— mówił.

“Pomogły mi lata terapii”

Franciszek Przybylski zaznaczył, że w momencie, gdy pojawiły się aparaty cyfrowe (w “M jak miłość” występował między 2000 r. a 2006 r.), ludzie potrafili robić mu zdjęcia z ukrycia, wytykać palcem albo dawać jednoznaczne spojrzenia.

Myślę, że najtrudniejsza była ta zazdrość i to nie od rówieśników, tylko od rodziców, że to nie ich dzieci są tak popularne. Pomogły mi lata terapii, żeby nauczyć się to nazywać to, że fakt, iż jestem w centrum uwagi, nie znaczy, że chcę być od kogoś lepszy, tylko po prostu tak jest. Duża przygoda, która mnie bardzo wzmocniła

— mówił.
Franek Przybylski, Dominika Ostałowska i Mariusz Sabiniewicz na planie "M jak miłość" (2005 r.)
Franek Przybylski, Dominika Ostałowska i Mariusz Sabiniewicz na planie “M jak miłość” (2005 r.)Prończyk / AKPA
Obecność na planie zdjęciowym od dziecka sprawiła, że Przybylski znalazł swoje miejsce w świecie kina. Teraz ma za sobą reżyserski debiut w parze ze swoją mamą, Agnieszką Glińską. Niedawno w Teatrze Telewizji został pokazany ich spektakl “Moralność pani Dulskiej”.
— Jak pani, obserwując syna, który przechodzi proces stawania się gwiazdą dziecięcą, czy miała pani myśl: Boże, co ja mu zrobiłam? — spytał Marcin Prokop.

Oczywiście, że tak. To miał być jeden sezon, coś nowego, koniec 90. lat. Pamiętam taki moment, gdy szliśmy ulicą i jakaś grupa ludzi zaczepiła Franka i on się tak zawstydził, a ja sobie zdałam sprawę, co to się może stać. U szczytu popularności wychodziłeś do sklepu i wkładałeś czapkę z daszkiem, apaszkę, bluzę z kapturem, żeby pani w sklepie cię nie rozpoznała

— mówiła.
Franciszek Przybylski w "M jak miłość"
Franciszek Przybylski w “M jak miłość”Marek Ulatowski / MW Media
Franciszek Przybylski przyznał, że filarem i ostoją na planie “M jak miłość” była jego serialowa mama, czyli Dominika Ostałowska.

Dominika była elementem fundamentalnie odpowiedzialnym za to, że ja przeżyłem tę całą przygodę. Była uziemieniem w tej bardzo dziwnej rzeczywistości. Pozwalała mi się ugruntować i orientować się, że to jest tylko praca, a my jako ludzie jesteśmy naprawdę. Bardzo dużo jej zawdzięczam

— dodał.

Back to top button

Adblock Detected

DISABLE ADBLOCK TO VIEW THIS CONTENT!