Fani wstrząśnięci po nowym odcinku “M jak miłość”: “Aż się popłakałam”

Premierowe odcinki “M jak miłość” przyniosły widzom wiele emocji. Fani produkcji z uwagą śledzili m.in. wątek Pawła Zduńskiego. Pogrążony w depresji mężczyzna, zrozpaczony niespodziewaną śmiercią żony, sam postanowił odebrać sobie życie. Choć ostatecznie bliskim udało się go uratować, sceny z jego udziałem mocno poruszyły publiczność. Część internautów zdecydowała się nawet podzielić wrażeniami w mediach społecznościowych. “Tak gra realnie, że człowiek ledwie łzy powstrzymywał…” – czytamy w sekcji komentarzy na instagramowym profilu serialu.

Mężczyzna w czarnej kurtce z poważnym wyrazem twarzy, w tle zieleń lasu.

fot. “M jak miłość”, screen, TVP VOD

Fani “M jak miłość” od lat mu kibicują

Paweł Zduński, w którego od ponad 25 lat wciela się Rafał Mroczek, to jeden z tych bohaterów, którzy w życiu ciągle mają pod górkę. Choć jego brat bliźniak wygrał los na loterii (tworzy udany związek, doczekał się czwórki dzieci, pięknego domu, ale i spełnia się zawodowo jako prawnik), on sam wciąż nie może odnaleźć szczęścia. Kiedy po licznych rozczarowaniach, wreszcie spotkał na swojej drodze kobietę życia i powitał na świecie syna, wiele wskazywało, że to koniec jego męki i początek zupełnie nowego rozdziału – etapu pozbawionego dramatów i bolesnych strat. Taki obrót spraw mocno spodobał się widzom, którzy od dawna kibicowali nie tylko Pawłowi, ale także jego ukochanej France (Dominika Kachlik). Niestety, nic, co dobre, nie może trwać wiecznie. Scenarzyści i tym razem postanowili mocno namieszać, szykując dla Zduńskiego naprawdę bolesny cios.

Poruszające sceny w 1926. odcinku “M jak miłość”. Tak zareagowali widzowie

Kilka tygodni temu fani produkcji wstrzymali oddech, kiedy okazało się, że wcielającą się w żonę Zduńskiego aktorka odchodzi z serialu. Twórcy nie zdecydowali się jednak na dodatkowy casting, a całkowite wymazanie tej postaci ze scenariusza. Frankę ostatecznie uśmiercono (zmarła w wyniku powikłań po wypadku samochodowym), serwując widzom wiele poruszających scen. Wątek ten do dziś obecny jest niemal w każdym odcinku serialu. Po śmierci żony, załamany Zduński, zupełnie odciął się od bliskich i opuścił dom, zostawiając syna pod opieką Marysi. Kiedy po czterech miesiącach rozłąki wciąż był nieobecny, a na dodatek niemal zupełnie zerwał kontakt z zatroskaną familią, wiedziona złymi przeczuciami Rogowska postanowiła działać. Szybko okazało się, że intuicja jej nie zawiodła – Paweł nie tylko wrócił do nałogu (przed laty był uzależniony od alkoholu), ale i zażył garść tabletek, próbując odebrać sobie życie. Maria pospieszyła na ratunek synowi niemal w ostatniej chwili.

Te mrożące krew w żyłach momenty mogliśmy oglądać w premierowym 1926. odcinku “Emki”. Fani serialu nie kryją, że poniedziałkowy epizod wywołał ogrom emocji – przez złość i współczucie, po podziw dla aktorskiej gry Mroczka. O tym, jakie odczucia towarzyszyły widzom podczas emisji produkcji, możemy przeczytać w sekcji komentarzy na profilach “M jak miłość” w mediach społecznościowych. “Żal mi się zrobiło Pawła”; “Aż łza poleciała”; “Zagrał cudownie, aż było mi przykro”; “Aż się popłakałam, biedny Paweł”; “Rola zagrana perfekcyjnie”; “Odcinek świetny” – pisali.

Mężczyzna z emocjami w oczach, rozmawia z kobietą, trzymając wózek dziecięcy obok.Fot. Materiały prasowe, Film Polski

Back to top button

Adblock Detected

DISABLE ADBLOCK TO VIEW THIS CONTENT!