Trzy tygodnie po śmierci Franki w M jak miłość – zaskakujące doniesienia o Roznerskim z pierwszej ręki
Informacja o śmierci Franki w “M jak miłość” wywołała oburzenie wśród widzów serialu TVP. Teraz cale zamieszanie skomentował Mikołaj Roznerski, który również gra od lat w “Emce”. Padły wymowne słowa.

Trzy tygodnie temu media rozgrzała informacja o nagłym odejściu Dominiki Kachlik z serialu “M jak miłość”. Scenarzyści postanowili uśmiercić graną przez nią postać Franki.
Aktorka po wzburzeniu widzów apelowała o zrozumienie i zapewniała, że to była jej decyzja, bo chciała się rozwijać poza serialem, który chyba nieco zaczął jej ciążyć.
Widzowie nie kryli jednak rozgoryczenia i nie szczędzili przykrych słów pod adresem całej produkcji. Teraz zamieszanie postanowił skomentować Mikołaj Roznerski, który przecież też od lat gra w tym serialu. Jak tłumaczy sobie to wielkie wzburzenie u ludzi?
Roznerski liczy, że widzowie szybko zapomną o France
Mikołaj nie traci jednak nadziei, że widzowie szybko zapomną o France i swoją miłość przeleją na kogoś innego.
“No ale będzie im pewnie przykro przez chwilę, a później znowu pokochają kolejnego bohatera, więc ten kolejny bohater też może kiedyś odejdzie, więc wydaje mi się, że normalny taki zawód w momencie, kiedy po prostu odchodzi ci twój bohater” – stwierdził, a następnie podzielił się własną historią sprzed lat.
“No niestety działamy na prostych emocjach. lubimy albo nie lubimy, kibicujemy albo nie kibicujemy. Więc w takim momencie po prostu wydaje mi się, że może widzowie gdzieś tam w jakiś sposób byli rozgoryczeni tym, że ich ulubiona postać, aktorka, która grała Frankę, odeszła z serialu, bo się z nią związali emocjonalnie” – podsumował.
“‘M jak miłość’ mnie w niczym nie ogranicza, dostaję nowe propozycje. I tam jest ekipa, którą ja lubię, reżyserzy, aktorzy. (…) Zaczynałem tam swoją karierę, no jestem człowiekiem lojalnym, więc w żaden sposób też nie nie mam żadnych powodów, żeby odchodzić mi tam jest po prostu dobrze” – podsumował wymownie Mikołaj.




