SMUTNA WIADOMOŚĆ: Krzysia z „M jak miłość” na zawsze zrezygnowała z kariery aktorskiej.
“M jak miłość” to jeden z najpopularniejszych i najdłużej emitowanych seriali w Polsce. Produkcja TVP wypromowała wiele nazwisk. To dzięki niej znani stali się m.in. bracia Mroczek. Na przestrzeni lat w serialu pojawiało się wielu dziecięcych aktorów. Jednym z nich był Wojciech Traczyński, który wcielał się w rolę Krzysia, adoptowanego syna Kuby Ziobera. Dziś Traczyński ma już 25 lat. Co u niego słychać?
“M jak miłość”. Serialowy Krzyś porzucił show-biznes
Wojciech Traczyński miał zaledwie osiem lat, gdy pojawił się w “M jak miłość”. Młody aktor od razu zyskał sympatię widzów. Choć wielu uważało, że w przyszłości Traczyński zdecyduje się dalej rozwijać swoją karierę, on postanowił całkowicie zrezygnować z show-biznesu. Tym samym rola Krzysia była jego jedyną rolą w aktorskim portfolio. W 2021 roku wierni fani zauważyli, że Traczyński pojawił się na Instagramie. Tam chwalił się swoją pasją – motoryzacją i zamieszczał urocze kadry z dziewczyną. Niestety niedługo później usunął konto. Dziś próżno szukać go w mediach społecznościowych. Choć fani z pewnością są ciekawi, co słychać u Traczyńskiego, nie wydaje się, by 25-latek chciał ich ciekawość zaspokoić. Zdjęcia Traczyńskiego sprzed kilku lat znajdziecie w naszej galerii.
“M jak miłość”. Nie tylko Traczyński zrezygnował z show-biznesu. W jego ślady poszła Julia Wróblewska
Julia Wróblewska, podobnie jak wiele innych dziecięcych gwiazd, porzuciła aktorstwo i zdecydowała się na pracę w zupełnie innej branży. Jakiś czas temu 27-latka udzieliła obszernego wywiadu Wirtualnej Polsce, w którym opowiedziała o swojej pracy. “Pracuję obecnie jako Junior Software QA Specialist, czyli zajmuję się testowaniem oprogramowania. Robię to już od dwóch lat. Najpierw przez dwa lata zajmowałam się testowaniem gry. Kilka miesięcy temu zatrudniłam się w nowej firmie. (…) Wolę jednak mieć stabilny przychód. Stała praca i związana z tym rutyna dobrze na mnie wpływają. Social media traktuję jako dodatek. Współprace są, a czasem ich nie ma. Jest to na tyle nieprzewidywalne i nieregularne źródło dochodu, że nie wyobrażam sobie polegać tylko na tym” – mówiła.


