Lipowska studzi entuzjazm fanów “M jak miłość”. Mocne słowa o powrocie Perepeczko
Kilka tygodni temu informowaliśmy o powrocie do kultowego serialu “M jak miłość” Agnieszki Fitkau-Perepeczko. W latach 2003-2007 aktorka odgrywała postać Simony, matki Stefana. Choć widzowie zareagowali na te wieści z entuzjazmem, pojawienie się dawnej koleżanki na planie niekoniecznie ucieszyło Teresę Lipowską.
“Nie tęsknię za graniem, bo jestem leniuchem, ale tęskniłam za Simoną. Pamięć o niej od lat jest podtrzymywana przez widzów. Za każdym razem, gdy robię live na TikToku, ktoś pyta o to, kiedy wróci Simona. Jest nawet fanpage ‘Chcemy powrotu Simony’, który został założony przez fanów. Traktowałam to jako wyraz sympatii, ale żartowałam, że skoro już ze mnie zrezygnowano, to nie po to, żebym wracała. Ku mojemu zaskoczeniu stało się inaczej” – dodała wówczas.
Postać Simony została usunięta z produkcji decyzją scenarzystki Ilony Łepkowskiej.
“Jej wątek był za bardzo rozbudowany. Okazało się, że ponad możliwości aktorskie pani Agnieszki. Pani Agnieszka miała przekonanie, że może wpływać na swój wątek, że może wpływać na to, że będzie on rozbudowywany, sugerować rozwiązania. To było bardzo złe. Dlatego z niej zrezygnowano” – tłumaczyła odsunięcie bohaterki.
W najnowszej rozmowie z “Super Expressem” Teresa Lipowska wyznała, że powrót aktorki nie do końca był dla niej powodem do radości.
“Mnie to specjalnie nie ekscytuje. Wróciła na jeden odcinek, nie wiem czy powinna na więcej” – wyznała.
Aktorka mówiła także, że nie chciałaby oceniać decyzji twórców. Choć przyjęła te wieści z pokorą, podkreśliła, że prywatnie nie są przyjaciółkami:
“Zostało to napisane, zagrane, my aktorzy nie mamy na to żadnego wpływu. My na pewno nie jesteśmy prywatnie przyjaciółkami. Taki powrót nie jest dla mnie w żaden sposób ckliwy. Cały czas jest Grabina, Mostowiacy… To dla mnie ważne. A nie kto wraca, albo kogo nie ma. Naprawdę. Będzie jeden fajny odcinek specjalny i tyle. Kiedyś ktoś miał powód, że zrezygnował z tego wątku Simony. Czy jest sens do niego wracać? Nie będę oceniać, bo nie wypada. Z mojej strony na pewno nie ma ekscytacji”.




