Widzowie oburzeni „M jak miłość”. Zapowiadają odejście od serialu TVP – powód jest poważny

Chociaż scenarzyści “M jak miłość” od dawna stawiają na dramatyczne zwroty akcji, widzowie wciąż nie mogą się do tego przyzwyczaić. W obronie Franki, żony Pawła Zduńskiego, są nawet gotowi przestać oglądać telenowelę.
Ledwo dobiegły końca jubileuszowe obchody 25-lecia serialu “M jak miłość” już się zrobiło smutno. A to za sprawą wątku żony Pawła Zduńskiego, która, przynajmniej według krążących plotek, w 1907 odcinku ma pożegnać się z tym światem.
Serial “M jak miłość” właśnie świętował 25-lecie
Serial “M jak miłość” zadebiutował w Dwójce 4 listopada 2000 roku. Gala z okazji 25-lecia odbyła się na początku grudnia, a TVP pokazała ją podczas świąt. Ekipa przygotowała dla fanów wiele niespodzianek, z Australii ściągnięto Agnieszkę Fitkau-Perepeczko, by po raz kolejny wcieliła się w Simonę, a z Niemiec jej serialowego syna Steffena Möllera.
Jednak, gdy rocznicowe emocje opadły, zrobiło się smutno. Chodzi o los żony Pawła Zduńskiego, Franki, granej przez Dominikę Kachlik.
“M jak miłość”: nad wątkiem Franki zawisły czarne chmury
Emisja zaplanowanego na 3 lutego 1907 odcinka, w którym Franka ma pożegnać się z życiem, zbliża się wielkimi krokami, więc widzowie już zaczęli protestować.
Przyczyną jej śmierci ma być pęknięcie tętniaka aorty, co stwarza różne możliwości. Na przykład mogłaby zostać w porę zdiagnozowana i poddana operacji. Jednak odcinek został już dawno nagrany i sugestie widzów niczego nie zmienią.
Produkcja “M jak miłość” nie potwierdził krążących na ten temat plotek, a grająca Frankę Dominika Kachlik wprost zaapelowała o trzymanie emocji na wodzy. Jak napisała w mediach społecznościowych:
“Czytałam te wszystkie artykuły na swój temat, widzę tę burzę. I mam do was bardzo gorącą prośbę. Dajcie sobie tę przyjemność z oglądania rzeczy, nie z czytania spoilerów, streszczeń”.
Fani “M jak miłość” krytykują produkcję
Nie bacząc na nic, widzowie jasno dali do zrozumienia, że “M jak miłość”, to nie “Gra o tron”, gdzie kluczowi bohaterowie padali jak muchy. Na oficjalnych profilach serialu pojawiły się pełne emocji wpisy:
“Jak Franka umrze, to będzie mój ostatni odcinek »M jak miłość«, a oglądam od pierwszego”
“Przestaję oglądać, bo serio same dramaty”
“Czas przestać oglądać. Co chwilę śmierć w tym serialu”
“Ten serial jest odskocznią od życia codziennego, nieraz naprawdę ciężkiego. Proszę, nie dołujcie widzów aż tak wieloma przytłaczającymi wątkami”.




