“M jak miłość”: W końcu pozna prawdę o żonie. To koniec?
W 1903. odcinku “M jak miłość” przebywająca na wielospecjalistycznym oddziale kardiologicznym jednego ze szpitali w Warszawie Franka (Dominika Kachlik) otrzyma wstrząsające rozpoznanie: ma tętniakowe poszerzenie aorty i konieczna jest ryzykowna operacja.
– Niestety, badanie potwierdziło to, o czym rozmawialiśmy wcześniej. Zmiana tętniakowa… Jak przewidywałem, niezbędne będzie leczenie operacyjne… Im wcześniej, tym lepiej – usłyszy Zduńska z ust swojego lekarza prowadzącego (Wojciech Bilip).
– Mam świadomość, że to nie jest łatwa decyzja, ale nie należy czekać zbyt długo. Musi pani jak najszybciej porozmawiać z mężem, z rodziną… – doda kardiolog.
W tych okolicznościach załamana Zduńska ściągnie męża do szpitala. Paweł dowie się więc, że opowieść o jej rzekomym wyjeździe do Bukowiny była wymyśloną przez nią bajeczką, by go nie martwić. Lecz nie będzie miał do niej pretensji o to kłamstwo, zwłaszcza że lekarz poinformuje go, że stan Franki jest naprawdę poważny.
– Każda taka operacja przeprowadzona w krążeniu pozaustrojowym jest obarczona sporym ryzykiem, bo ma spory procent powikłań – od uszkodzenia mózgu do… – lekarz nie dokończy, tylko rozłoży ręce.
– I co dalej? – zapyta zdruzgotany Paweł.
– Na razie wdrożyliśmy leczenie hipotensyjne, trwają konsultacje kardiochirurgiczne. Czas ma tu zasadnicze znaczenie, nie ma wskazań do operacji w trybie pilnym, ale nie powinniśmy z tym zwlekać. Proszę pamiętać, że taki tętniak to… bomba zegarowa – usłyszy w odpowiedzi.




